czwartek, 11 stycznia 2024

„Idiota”, który podbił Brytów



KLAUDIUSZ (41-54)                                                           

Didrachma (7,29g)   Cezarea    43-48 ne

RPC I 3625, Sydenham, Caesarea 55

Awers: Cesarz w wieńcu laurowym w lewo, TI CLAVD CAESAR AVG GERM P M TR P

Rewers: Klaudiusz z berłem powożący kwadrygą w prawo, DE BRITANNIS (NAD BRYTAMI) 

Proweniencja: Leu Numismatik, from the J. M. A. L. Collection, formed between 1970 and 2000, Chaponnière & Firmenich 13, 16 May 2021, 282 (with collector's ticket) and ex Credit Suisse Bern FPL 50, December 1986, 82                                  

Dziś chciałbym opowiedzieć Państwu o jednej z „perełek” mojej rzymsko-kapadockiej kolekcji. To didrachma cesarza Klaudiusza ze słynnym, propagandowym rewersem „DE BRITANNIS” – „(ZWYCIĘSTWO) NAD BRYTAMI”. Postać Klaudiusza jest zapewne znana wielu osobom za sprawą książki Roberta Graves’a „Ja, Klaudiusz” i zrealizowanego w latach 70., serialu na jej podstawie. Jąkający i śliniący się, przygłuchy i kuśtykający, pieszczotliwie nazywany przez swoją babkę Liwię i matkę Antonię Starszą – „idiotą” i „monstrum zaczętym, acz niedokończonym przez naturę” (Swetoniusz). Człowiek od dzieciństwa „chroniony” przed sprawowaniem jakichkolwiek funkcji publicznych, zamknięty w gabinecie ze stertą książek, wbrew wszystkim znakom na ziemi i niebie, 24 stycznia 41 roku n.e. został okrzyknięty cesarzem Rzymu, pierwszym i najważniejszym obywatelem ówczesnego świata. I pewnie za takiego dla przeciętnego zjadacza chleba uchodził, nieosiągalny i na wpół boski, ale dla ekwity i jeszcze lepiej urodzonego patrycjusza już niekoniecznie. Dla wolnego Rzymianina celem życia była nieustanna wspinaczka po społecznej drabinie, a jednym z jej najważniejszych szczebli była służba w rzymskiej armii. Synowie Marsa, już od zalążku ich państwa, budowali swoją historię i wielkość poprzez militarne sukcesy, wielcy wodzowie byli opiewani i sławieni, a w końcu sam wielki Gajusz Juliusz Cezar swoimi galijskimi podbojami utorował drogę ku Imperium, to on też jako pierwszy i ostatni z wielkich wodzów postawił stopę na owianej mgłą tajemnicy (ale też po prostu mgłą) wyspie celtyckich plemion Brytów… A gdyby tak uciszyć wszystkich niedowiarków i dorównać boskiemu Juliuszowi?

Nie bez powodów żaden z następców Cezara nie kwapił się do podboju Brytów. Handel z tamtejszymi kupcami układał się w Imperium całkiem dobrze, a koszty ewentualnego utrzymania tak dalekiego i odciętego od kontynentu kraju, byłyby niewspółmiernie wysokie w porównaniu do zysków, jakie mogłaby przynieść Brytania, jako nowa prowincja. Nie zapominajmy jednak, że Klaudiusz na gwałt potrzebował militarnego sukcesu, co pozwoliłoby mu na legitymizację swoich rządów. Do wyboru były trzy opcje: Partowie, Germanie i Brytowie. Zapewne pomocne tu były lata spędzone w gabinecie, nad książkami opisującymi historię Rzymu i prowadzonych przezeń wojen. Wiedział z nich, jakim ryzykiem był obarczony atak na państwa Partów i Germanów, klęski pod Carrhae i w lesie Teutoburskim ciągle były żywe w pamięci Rzymian. Kierunek na Brytanię zatem wydawał się najprostszą drogą do sukcesu. Nie chcę się tu rozpisywać na temat całej kampanii, przytoczę jedynie najistotniejsze fakty.

Główne dowództwo Klaudiusz powierzył Aulusowi Plaucjuszowi, który na czele czterech legionów w 43 roku n.e. ruszył na podbój Brytanii. Wartym odnotowania jest udział w walkach przyszłego cesarza Wespazjana. Wynik tej wojny był łatwy do przywidzenia, gdzie regularna armia rzymska stanęła naprzeciw niezorganizowanych i często zwaśnionych plemion celtyckich. Po szybkiej pacyfikacji Brytów, na wyspie zjawił się nawet sam Klaudiusz na czele doborowych oddziałów i kilku słoni bojowych, ściągniętych na tę okoliczność z Afryki. Po kilku miesiącach spektakularnych sukcesów, Senat przyznał cesarzowi prawo do odbycia triumfu w Rzymie, choć walki o pełną dominację trwały aż do 50 roku n.e., kiedy to ostatecznie udało się złapać i uwięzić brytyjskiego wodza, Caratacusa. Senat dodatkowo obdarzył Klaudiusza tytułem Britannicus, a sam cesarz zmienił imię swojego syna z Germanika na Brytanika.

I tu docieramy do wybitej w Cezarei kapadockiej didrachmy, która dokumentuje triumfalny przejazd Klaudiusza w kwadrydze koni ulicami Rzymu. Triumf cesarza nad Brytami wieściły też denary wybite w Rzymie, z tym że napis DE BRITANN umieszczony był na Łuku Triumfalnym poświęconym Klaudiuszowi. Z budowli tej do naszych czasów zachował się jedynie fragment inskrypcji, gdzie możemy przeczytać, że cesarz Klaudiusz przyjął kapitulację od jedenastu królów brytyjskich, nie ponosząc przy tym żadnych strat. Nie zapominajmy, że dzisiaj swoją wiedzę o wydarzeniach z kraju i ze świata czerpiemy z wiadomości w telewizji, internetu lub gazety, dla starożytnych takimi „mediami” w dużej mierze były monety, a za sprawą omawianej didrachmy, także mieszkańcy odległej Azji mogli „obejrzeć” i „poczytać” co słychać w wielkim świecie i czego właśnie dokonał ich prawowity przywódca. Przekaz owej „prasówki” był jasny i czytelny – wielki i mężny Klaudiusz podbił, owianą grozą tajemnicy, wyspę Brytów, ujarzmiając umalowanych niebieską farbą celtyckich barbarzyńców i ich pogańskich królów. Czy babka Liwia rzeczywiście miała rację nazywając swojego wnuka idiotą?

Klaudiusz ujarzmiający Brytanię (Sebastejon, Afrodyzja, Turcja)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Antyczny rebus

  HADRIAN  (117-138)                                                   Didrachma (6,40g)   Cezarea    128-138 n.e. RPC III 3113, Sydenha...