KLAUDIUSZ (41-54)
Didrachma
(7,29g) Cezarea 43-48
ne
RPC
I 3625, Sydenham, Caesarea 55
Awers:
Cesarz w wieńcu laurowym w lewo, TI CLAVD CAESAR AVG GERM P M TR P
Rewers:
Klaudiusz z berłem powożący kwadrygą w prawo, DE BRITANNIS (NAD BRYTAMI)
Proweniencja:
Leu Numismatik, from the J. M. A. L. Collection, formed between 1970
and 2000, Chaponnière & Firmenich 13, 16 May 2021, 282 (with collector's
ticket) and ex Credit Suisse Bern FPL 50, December 1986, 82
Dziś
chciałbym opowiedzieć Państwu o jednej z „perełek” mojej rzymsko-kapadockiej
kolekcji. To didrachma cesarza Klaudiusza ze słynnym, propagandowym rewersem
„DE BRITANNIS” – „(ZWYCIĘSTWO) NAD BRYTAMI”. Postać Klaudiusza jest zapewne znana
wielu osobom za sprawą książki Roberta Graves’a „Ja, Klaudiusz” i
zrealizowanego w latach 70., serialu na jej podstawie. Jąkający i śliniący się,
przygłuchy i kuśtykający, pieszczotliwie nazywany przez swoją babkę Liwię i
matkę Antonię Starszą – „idiotą” i „monstrum zaczętym, acz niedokończonym przez
naturę” (Swetoniusz). Człowiek od
dzieciństwa „chroniony” przed sprawowaniem jakichkolwiek funkcji publicznych,
zamknięty w gabinecie ze stertą książek, wbrew wszystkim znakom na ziemi i
niebie, 24 stycznia 41 roku n.e. został okrzyknięty cesarzem Rzymu, pierwszym i
najważniejszym obywatelem ówczesnego świata. I pewnie za takiego dla
przeciętnego zjadacza chleba uchodził, nieosiągalny i na wpół boski, ale dla
ekwity i jeszcze lepiej urodzonego patrycjusza już niekoniecznie. Dla wolnego
Rzymianina celem życia była nieustanna wspinaczka po społecznej drabinie, a
jednym z jej najważniejszych szczebli była służba w rzymskiej armii. Synowie
Marsa, już od zalążku ich państwa, budowali swoją historię i wielkość poprzez
militarne sukcesy, wielcy wodzowie byli opiewani i sławieni, a w końcu sam wielki
Gajusz Juliusz Cezar swoimi galijskimi podbojami utorował drogę ku Imperium, to
on też jako pierwszy i ostatni z wielkich wodzów postawił stopę na owianej mgłą
tajemnicy (ale też po prostu mgłą) wyspie celtyckich plemion Brytów… A gdyby
tak uciszyć wszystkich niedowiarków i dorównać boskiemu Juliuszowi?
Nie
bez powodów żaden z następców Cezara nie kwapił się do podboju Brytów. Handel z
tamtejszymi kupcami układał się w Imperium całkiem dobrze, a koszty
ewentualnego utrzymania tak dalekiego i odciętego od kontynentu kraju, byłyby
niewspółmiernie wysokie w porównaniu do zysków, jakie mogłaby przynieść
Brytania, jako nowa prowincja. Nie zapominajmy jednak, że Klaudiusz na gwałt
potrzebował militarnego sukcesu, co pozwoliłoby mu na legitymizację swoich rządów.
Do wyboru były trzy opcje: Partowie, Germanie i Brytowie. Zapewne pomocne tu
były lata spędzone w gabinecie, nad książkami opisującymi historię Rzymu i
prowadzonych przezeń wojen. Wiedział z nich, jakim ryzykiem był obarczony atak
na państwa Partów i Germanów, klęski pod Carrhae i w lesie Teutoburskim ciągle
były żywe w pamięci Rzymian. Kierunek na Brytanię zatem wydawał się najprostszą
drogą do sukcesu. Nie chcę się tu rozpisywać na temat całej kampanii, przytoczę
jedynie najistotniejsze fakty.
Główne
dowództwo Klaudiusz powierzył Aulusowi Plaucjuszowi, który na czele czterech
legionów w 43 roku n.e. ruszył na podbój Brytanii. Wartym odnotowania jest
udział w walkach przyszłego cesarza Wespazjana. Wynik tej wojny był łatwy do
przywidzenia, gdzie regularna armia rzymska stanęła naprzeciw
niezorganizowanych i często zwaśnionych plemion celtyckich. Po szybkiej
pacyfikacji Brytów, na wyspie zjawił się nawet sam Klaudiusz na czele
doborowych oddziałów i kilku słoni bojowych, ściągniętych na tę okoliczność z
Afryki. Po kilku miesiącach spektakularnych sukcesów, Senat przyznał cesarzowi
prawo do odbycia triumfu w Rzymie, choć walki o pełną dominację trwały aż do 50
roku n.e., kiedy to ostatecznie udało się złapać i uwięzić brytyjskiego
wodza, Caratacusa. Senat
dodatkowo obdarzył Klaudiusza tytułem Britannicus,
a sam cesarz zmienił imię swojego syna z Germanika na Brytanika.
I
tu docieramy do wybitej w Cezarei kapadockiej didrachmy, która dokumentuje
triumfalny przejazd Klaudiusza w kwadrydze koni ulicami Rzymu. Triumf cesarza
nad Brytami wieściły też denary wybite w Rzymie, z tym że napis DE BRITANN
umieszczony był na Łuku Triumfalnym poświęconym Klaudiuszowi. Z budowli tej do
naszych czasów zachował się jedynie fragment inskrypcji, gdzie możemy
przeczytać, że cesarz Klaudiusz przyjął kapitulację od jedenastu królów
brytyjskich, nie ponosząc przy tym żadnych strat. Nie zapominajmy, że dzisiaj swoją
wiedzę o wydarzeniach z kraju i ze świata czerpiemy z wiadomości w telewizji,
internetu lub gazety, dla starożytnych takimi „mediami” w dużej mierze były monety,
a za sprawą omawianej didrachmy, także mieszkańcy odległej Azji mogli
„obejrzeć” i „poczytać” co słychać w wielkim świecie i czego właśnie dokonał
ich prawowity przywódca. Przekaz owej „prasówki” był jasny i czytelny – wielki
i mężny Klaudiusz podbił, owianą grozą tajemnicy, wyspę Brytów, ujarzmiając
umalowanych niebieską farbą celtyckich barbarzyńców i ich pogańskich królów. Czy
babka Liwia rzeczywiście miała rację nazywając swojego wnuka idiotą?
![]() |
| Klaudiusz ujarzmiający Brytanię (Sebastejon, Afrodyzja, Turcja) |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz