niedziela, 24 marca 2024

Wielka Świątynia Mâ w Komanie

 



HADRIAN  (117-138)                                                 

Tridrachma (9,59g)   Komana (Hierapolis)    128-138 n.e.

RPC III 3161.3, Sydenham, Caesarea 276               

Awers: Głowa cesarza w wieńcu laurowym w prawo, ΑΔΡΙΑΝΟC CЄΒΑCΤΟC (HADRIAN AUGUST)

Rewers: Bogini Mâ w radialnej koronie, stojąca z tarczą i maczugą w tetrastylowej świątyni, ΥΠΑΤΟC Γ, ΠΑΤΗΡ ΠΑΤΡΙΔΟC (KONSUL PO RAZ TRZECI, OJCIEC OJCZYZNY)

Proweniencja: Munthandel G. Henzen                                                                    

„W paśmie górskim Antytaurus są głębokie i wąskie doliny, w których znajduje się miasto Komana i świątynia Enyo, którą tamtejsi ludzie nazywają „Mâ”. Jest to duże miasto; jednakże jego mieszkańcami są głównie czciciele bogini i hierodule (niewolnicy świątynni). Kapłan jest panem świątyni, a także hieroduli, których podczas mojego pobytu było ponad sześć tysięcy, mężczyzn i kobiet razem wziętych. Do świątyni należy również znaczne terytorium, a dochody przysługują kapłanowi. Jest on drugiej rangi osobą w Kapadocji po królu; na ogół kapłani należeli do tej samej rodziny co królowie. Rzeka Sarus przepływa przez to miasto i wypływa przez wąwozy Taurusa do równin Cylicji i do morza, które leży pod nimi.” (Strabon, Geographica 12.2.3)  

Ktoś powie, że już kolejny raz sięgam po ten cytat, ale nigdy nie myślałem, że uda mi się dołączyć do mojego zbioru powyższą tridrachmę (potrójną drachmę) wybitą w kapadockiej Komanie. Dotąd znane były jedynie dwa egzemplarze tej monety, oba znajdują się w berlińskim muzeum Staatlichen Museen. Muzeum to oferuje możliwość „adopcji” monety i stania się jej wirtualnym patronem za niewielką opłatą (przyznam, że z ogromnej chęci posiadania tej monety choćby w formie wirtualnej rozważałem tę opcję). Jak się okazuje kapadocka ziemia skrywa jeszcze wiele skarbów i przy ogromnym szczęściu ów walor dołączył do mojej kolekcji.

W artykule o bogini Mâ pisałem, że postać Ateny z didrachmy Domicjana mogła być kojarzona, z uwagi na brak legendy, z boginią Mâ. W przypadku tej tridrachmy Hadriana nie mamy już najmniejszych wątpliwości. Tetrastylowa świątynia przedstawiona na monecie, to symbolicznie przedstawiona nieistniejąca już, Wielka Świątynia Mâ w kapadockiej Komanie, zaś bogini stojąca w radialnej koronie z tarczą i maczugą to sama Mâ. Starożytna Komana miała charakter na poły autonomiczny, bo choć podlegała władzy królewskiej, a w czasach rzymskich namiestnika i prokuratora, to władzę nad miastem sprawował arcykapłan świątyni. Kapłani byli arystokratami, wywodzącymi się z królewskiego rodu i swoją rangą ustępowali jedynie królowi, a później zwierzchnikowi rzymskiemu. A jaka jest geneza samej nazwy Komana i Wielkiej Świątyni?

„Uważa się, że Orestes wraz ze swoją siostrą Ifigenią przywieźli tu te święte obrzędy z Taurydzkiej Scytii, ze stojącej tam świątyni ku czci Artemidy Tauropolos, i że tutaj Orestes złożył włosy, które ściął z głowy na pamiątkę kresu swoich cierpień ( πένθιμος κόμη), skąd wzięła się nazwa miasta.” (Strabon, Geographica 12.2.3)  

Nieco później zmieniono nazwę na Komana ( Κόμανα) odnaleziono także inskrypcje tytułujące miasto – Hierapolis (εράπολις) czyli „Święte Miasto”. Czy Orestes i Ifigenia istnieli naprawdę byłoby ciężko dowieść, natomiast faktem jest, że kult Mâ w bardzo wielu aspektach przypominał ten sprawowany w świątyniach poświęconych Artemidzie, która swoją drogą też często gościła na rewersach kapadockich monet. Dość wspomnieć o chociażby „sakralnej prostytucji”, z której słynęła najsłynniejsza świątynia Artemidy w Efezie – Artemizjon, podobnie jak świątynia w Komanie. Warto też spojrzeć co o taurydzkich Scytach i ich rytualnej broni – maczudze pisał Herodot w „Dziejach”.

„Taurowie mają takie zwyczaje: Składają na ofiarę dziewiczej bogini rozbitków okrętowych oraz wszystkich zagnanych do nich i pojmanych Hellenów w następujący sposób: po dopełnieniu wstępnych obrządków rozbijają im głowę maczugą. Niektórzy twierdzą, że strącają oni ciało na dół ze stromej skały (bo na niej wybudowana jest i świątynia), a głowę wbijają na pal; inni znów co do głowy są zgodni, tylko ciała jak mówią, nie zrzuca się ze skały, lecz grzebie się je w ziemi. Bóstwem, któremu te ofiary składają, ma być, jak utrzymują sami Taurowie, Ifigenia, córka Agamemnona. A z nieprzyjaciółmi, których dostaną w swą moc, tak postępują: Każdy ucina wrogowi głowę i zanosi do domu; potem wtyka na wielki drąg i umieszcza wysoko sterczącą ponad dachem, przeważnie nad kominem. Twierdzą, że są to strażnicy całego ich domu, którzy bujają w powietrzu. Żyją zaś Taurowie z łupu i z wojny.”

Opisywałem już kult Mâ-Bellony rozpowszechniony przez Sullę i jego legionistów, który po wizycie w świątyni w Komanie obrał ją sobie za przewodniczkę swoich działań wojennych. Bogini przyjęła jego modły i kierowała jego działaniami poprzez senne wizje, o czym możemy przeczytać u Plutarcha. Podobnie wielki Juliusz Cezar odwiedził w 47 roku p.n.e. świątynię Mâ, podczas swoich działań na wschodzie i przemarszu przez Kapadocję. Cezar podczas pobytu w Komanie przyznał godność kapłańską członkowi rodziny królewskiej – Likomedesowi, czyniąc go arcykapłanem tamtejszej świątyni. O pobycie Cezara w Komanie dowiadujemy się z „Bellum Alexandrinum (Wojny Aleksandryjskiej)”.

Cesarz Karakalla przekształcił Komanę w kolonię rzymską, a sama Wielka Świątynia Mâ cieszyła się świetnością, aż do czasów oficjalnego uznania  chrześcijaństwa. Ruiny starożytnej Komany znajdują się we współczesnej tureckiej wiosce Şarköy w prowincji Adana. Archeologom do dziś nie udało się niezbicie ustalić miejsca, gdzie kiedyś stała jedna z najważniejszych świątyń w Anatolii, a może i całej Azji Mniejszej.

Najbardziej prawdopodobna lokalizacja Wielkiej Świątyni Mâ w Komanie Kapadockiej





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Antyczny rebus

  HADRIAN  (117-138)                                                   Didrachma (6,40g)   Cezarea    128-138 n.e. RPC III 3113, Sydenha...