MAREK AURELIUSZ (161-180)
Didrachma
(6,58g) Cezarea 161-166 ne
RPC IV
6946, Sydenham, Caesarea 325
Awers: Popiersie
cesarza w kirysie i wieńcu laurowym w prawo, ΑΥΤΟΚΡ ΑΝΤΩΝЄΙΝΟС CЄΒ (IMPERATOR
ANTONINUS AUGUST)
Rewers: Helios
w radialnej koronie na Górze Argaeus z długim berłem i globem, ΥΠΑΤΟС Γ (KONSUL
PO RAZ TRZECI)
Proweniencja:
Leu Numismatik, ex European collection,
formed before 2005
„Popatrz z góry na tysiączne
gromady i obrzędy tysiączne, i na żeglugę wszelakiego rodzaju wśród burz i
ciszy, i na zmiany pokoleń dorastających, współczesnych i przeszłych. Pomyśl
też i o życiu, którym żyli ludzie z dawna pomarli, i o tym, którym potomkowie
twoi żyć będą, i o tym, którym teraz żyją ludy barbarzyńskie. I o tym, jak
wielu nie zna nawet twego imienia, ilu o nim wnet zapomni, a ilu cię wnet
będzie ganiło, chociaż cię może chwali w tej chwili! I o tym, jak ani pamięć
pośmiertna nie ma wartości, ani sława, ani w ogóle wszystko razem.” (Rozmyślania,
IX, 30)
Nie będę
ukrywał, że Marek Aureliusz – największy z filozofów wśród cesarzy – to dla
mnie jeden z najznakomitszych władców Imperium, a jego portret na powyższej
didrachmie należy do jednego z moich ulubionych. Fragment zamieszczonych tu jego
„Rozmyślań” skłonił mnie do pewnych refleksji. Dlaczego cała ta kolekcja? Dla
kogo? Co jest jej celem? Po co te teksty na blogu? Czy ma to jakąś wartość?
Pewnie
większość kolekcjonerów miłujących się w numizmatyce starożytnego Rzymu
rozpoczynała swoją przygodę od próby zgromadzenia pocztu cesarzy i ich rodzin. Z
czasem pasja ta zawężała się do pewnych okresów czy wybranej dynastii. Niemal
każdy w pewnym momencie, po zgromadzeniu większej ilości monet i, przy okazji, ogromnej
wiedzy, zadał sobie pytanie: „Co dalej?” i „Dokąd ma zmierzać mój zbiór?”. Zaczynamy wtedy wyszukiwać „niszy” dla siebie
w tej ogromnej krainie, najlepiej takiego miejsca na mapie, gdzie wciąż
istnieją tzw. „białe plamy” – nieodkryte lądy. To my chcemy być ich odkrywcami,
zdobywcami, nowymi recenzentami. Chcemy czegoś więcej niż tylko monet ze złota,
srebra czy brązu. My chcemy je na nowo opisać, wytłumaczyć ich niejasną dotąd
symbolikę. Dokonać ich ponownej klasyfikacji, stworzyć ich nowy katalog. Często
pozostajemy w tej pasji bardzo samotnymi wędrowcami. Dlaczego mój wybór padł na
Kapadocję pod protektoratem Rzymu?
Od
zawsze byłem miłośnikiem srebra i piękna tego kruszcu pokrytego patyną. Cezarea
kapadocka jako imperialna mennica biła srebrne monety. Co za tym idzie ich
poziom detalu, dokładności portretu był zawsze na bardzo wysokim poziomie, co
nie zawsze ma miejsce w przypadku mennictwa prowincjonalnego. Kolejną rzeczą
jest tygiel kulturowy jakim była starożytna Kapadocja. Mieszały się tu pradawne
wierzenia hetyckie, jeszcze z epoki brązu, z późniejszą kulturą przybyłą wraz z
pojawieniem się Persów, Greków i wreszcie Rzymian. Wzajemne łączenie się tych
kultur, często w sposób nieoczywisty, skutkowało powstaniem nowych hybryd
znanych wierzeń i ich bóstw, a wszystko to znalazło swoje odbicie w mennictwie.
W końcu motyw samej góry Argaeus, zwanej po grecku Argaios, najczęściej
przedstawianej góry w mennictwie antycznym. Sam pochodzę z górzystych terenów i
widok gór do dziś wpływa kojąco na moje samopoczucie. Argaeus najczęściej
obrazowany jest w sposób werystyczny, unikający symbolizmu.
Przedstawienia
na monetach Kapadocji możemy podzielić na kilka grup:
1. Góra
Argaeus – z bóstwem (najczęściej w solarnej koronie) na jej szczycie, czasami w
towarzystwie większej ilości osób, nieraz boga zastępowała gwiazda, wieniec,
księżyc lub orzeł. Innym przedstawieniem była agalma góry na ołtarzu. Innymi
razy góra jest siedziskiem boga, jednym z elementów dekoracji rewersu czy też
reliktem wiezionym w rydwanie ciągniętym przez słonie.
2.
Maczuga – zapewne w początkach prowincjonalnego mennictwa Kapadocji należąca do
Heraklesa, ale jako broń już hetyckich bogów, także kojarzona z ich panteonem,
a później z boginią Mâ.
3. Niesamowity
panteon bogów i ich hybryd wywodzących się z wielu kultur.
4.
Portrety rodziny cesarskiej. Jeden z najpiękniejszych rozdziałów tego mennictwa
z uwagi na niezwykle plastyczne i cechujące się wysokim artyzmem oddanie
wizerunków cesarzy i ich najbliższych.
5.
Rewersy upamiętniające ważne wydarzenia na terenie Imperium, najczęściej mające
charakter propagandowy.
6. Motyw
kłosów zbóż ukazujących Kapadocję jako ważnego producenta żywności w tym
rejonie świata.
Oczywiście
nie jestem żadnym pionierem odkrywania mennictwa Kapadockiej prowincji. Było wiele
wybitnych nazwisk, które pozostawiło trwałe piętno w badaniu tego działu, że
wspomnę chociażby Sydenhama, Metcalfa i Weißa. Monety te cieszą się dużą
popularnością wśród kolekcjonerów na światowych aukcjach, będąc nieraz ich
ozdobą, co niestety ma też przełożenie na ich nie najniższe ceny. Wciąż są
odnajdywane nowe typy monet, a opisy wcześniejszych ciągle pozostawiają wiele
niewyjaśnionych zagadek. Wykopaliska archeologiczne z terenów Anatolii
dostarczają nam co i rusz nowych faktów i brakujących elementów układanki,
wzbogacając naszą wiedzę o kulturze, wierzeniach i zwyczajach zamieszkujących
te tereny ludów.
Mówi
się, że poznawanie historii pozwala nam na kreowanie lepszej teraźniejszości i
przyszłości. Pozostaje mi jedynie ufać intuicji, że Marek Aureli nie miał racji
w swoim pesymistycznym spojrzeniu na doczesność, a może te słowa z jego „Rozmyślań” miały być jedynie prowokacją i ich skutkiem są chociażby te moje
rozważania, że moja kolekcja, pisanie o niej, próba pogłębiania wiedzy o tym
okresie historii i dzielenia się nią z innymi, nie są jedynie pychą, chęcią
posiadania i próbą załatania pustej egzystencji, ale szczerą chęcią stworzenia
i pozostawienia po sobie czegoś prawdziwie wartościowego. Amen!
![]() |
„Ostatnie
słowa cesarza Marka Aureliusza” Eugene Delacroix (1844)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz