DOMICJAN (81-96)
Didrachma (6,41g)
Cezarea 93/94 ne
RPC II 1667.13, Sydenham, Caesarea 122
Awers: Głowa cesarza w wieńcu laurowym w prawo, ΑΥΤ
ΚΑΙ ΔΟΜΙΤΙΑΝΟϹ ϹЄΒΑϹΤΟϹ ΓЄΡΜ (IMPERATOR CEZAR DOMICJAN AUGUST
GERMANIK)
Rewers: Popiersie kobiety w wieńcu w lewo,
trzymającej włócznię i paterę z owocami, powyżej piorun, ƐΤΟ ΙΓ (ROKU TRZYNASTEGO)
Proweniencja: Leu Numismatik, ex European
collection, formed before 2005
O kim można napisać 8 marca? To chyba oczywiste.
Niedługo musiałem się zastanawiać jaką monetę wybrać na tę okazje. Wybór padł
na didrachmę Domicjana, ale to nie jemu będzie poświęcony artykuł. Chciałbym
przyjrzeć się przepięknemu i zarazem enigmatycznemu rewersowi monety. Kobieca postać,
choć niewątpliwie jest boginią, to nikt za bardzo nie kwapi się do przypisania
jej konkretnego imienia. Można by tu uciec się do znanego powiedzenia, że
„kobieta ma wiele twarzy i imion” co doskonale oddawałoby naturę tej
ładniejszej części świata.
Ze względu na piorun umieszczony nad jej popiersiem
moglibyśmy identyfikować ją jako Herę, małżonkę Zeusa i królową greckiego
panteonu. Z kolei trzymana w ręku patera z owocami nasuwa nam na myśl Demeter, opiekunkę
płodów ziemi, za tym imieniem też mógłby przemawiać wieniec z kłosów zboża na
jej głowie. Oczywiście mogłaby to być kapadocka lub anatolijska odpowiedniczka
Demeter. Dość odważnie Edward Sydenham przyrównał ją do Vejovisa, odwrotności
Jowisza, pana wulkanów (co mogłoby wiązać postać z wulkanem Argaeus), ale
również przypisywano mu moce uzdrowicielskie, wiązano go z Asklepiosem. Jak
dowcipnie zasugerował mój kolega, czy wtedy przedmioty w jej rękach to skalpel
i patera z leczniczymi ziołami? Są jeszcze podobieństwa do Artemidy,
przedstawianej później na didrachmach Trajana, ale tam bogini ma zupełnie inną
fryzurę i w prawej dłoni trzyma włócznię lub strzałę. No właśnie, a jaki to
tajemniczy przedmiot trzyma na tej monecie nasza bogini. Najczęściej
identyfikowany jest jako kądziel. Atena przyniosła kiedyś na Olimp posąg, który
nazwano palladion. Mierzył trzy łokcie wysokości. Przedstawiał boginię
stojącą na złączonych nogach z włócznią w ręce prawej, podczas gdy w lewej
spoczywały kądziel i wrzeciono. U tego posągu ratunku szukała Elektra, gdy
Zeus zapragnął ją posiąść. Pan niebios nie zważał na świętość i
dokonał zgwałcenia córki Atlasa, posąg natomiast w gniewie strącił na
ziemię.
Ta ostatnia przypowieść chyba najlepiej oddaje
historię kobiety w dziejach. Cóż zazwyczaj należała ona po prostu do mężczyzny,
traktowana jako część jego inwentarza i dobytku (o zgrozo w pewnym kraju nad Wisłą i dzisiaj bywa popularny ten pogląd). Mogę się dziś jedynie przyłączyć do
wielotysięcznego krzyku kobiet „Żadna więcej!” i wyrazić solidarność w walce o
pełne upełnoprawnienie. Życzę Wam drogie kobiety żebyście stały jak Hera na
czele panteonu (wasz piorun jako symbol protestu w pełni popieram), byście były
dumnymi matkami jak Demeter, a swoją odwagą i niezależnością przypominały Atenę
i Artemidę. A to, że jesteście jak taoistyczne yin, będąc Vejovisem i
odwrotnością Jowisza i naszego męskiego yang, to pozwala na pełną harmonię
świata.
Tak na koniec, ciekawe drodzy mężczyźni jak Wasze kobiety zapatrują się na Waszą niecodzienną pasję – numizmatykę? Są w stanie znieść i wysłuchiwać niekończących się wywodów o urokach antyku? I jak często zastanawiają się, ulegając tiktokowemu trendowi, jak często ich facet myśli o Cesarstwie Rzymskim?
![]() |
| "Irysy" Vincent van Gogh (1889) |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz