czwartek, 22 lutego 2024

Bo to zła kobieta była



NERON  (54-68)      

Drachma (3,22g)   Cezarea  54-56 n.e.                                                     

RPC I 3642.8, Sydenham, Caesarea 77

Awers: Głowa cesarza w wieńcu laurowym w prawo,  (NERO CL)AVD DIVI CLAVD F CAESAR AVG GERMANI

Rewers: Udrapowana głowa Agrypiny Młodszej w welonie, (AGRIPPINA) AVGVSTA MATER AVGVSTI

Proweniencja: Leu Numismatik, Numismatik Neumann, ex Seit den frühen 1980er Jahren in deutschem Privatbesit

AGRYPINA AUGUSTA MATKA AUGUSTA – taka legenda widnieje na rewersie kapadockiej drachmy. Słowo „matka” pojawia się niezwykle rzadko na monetach starożytnego Rzymu, w końcu to nie kobiety miały pełnić pierwszoplanową rolę w życiu publicznym. Tu jednak mamy do czynienia z jedną z najsłynniejszych Rzymianek. Agrypina Młodsza była rodzoną siostrą cesarza Gajusza (Kaliguli), ostatnią żoną Klaudiusza i matką Nerona. Wydawać by się mogło, że cierpienia swojej matki Agrypiny Starszej, żony Germanika, których była świadkiem, uczynią ją wrażliwą na zło i niesprawiedliwość świata. Widziała matkę, która w wyniku pobicia przez żołnierzy Sejana, prawej ręki Tyberiusza straciła oko. Wyrokiem Senatu, pod naciskiem Sejana, została wysłana do Herkulanum, a później na wyspę Pandaterię. Tam Agrypina Starsza zagłodziła się na śmierć. Życie Agrypiny Młodszej też nie było usłane różami, podejrzewający ją o udział w zdradzie, jej własny brat Gajusz (którego wcześniej wraz ze swymi dwoma siostrami była kochanką), pozbawił ją majątku i skazał na pobyt na jednej z italijskich wysp Pontie. Psychologia zna niestety pojęcie „łańcuszka cierpień”, osoba skrzywdzona, zdradzona przekaże swoje cierpienia kolejnym osobom, które staną się jej ofiarami. Doświadczył tego jej mąż, cesarz Klaudiusz, który został otruty w październiku 54 roku n.e. potrawą z grzybów, z pomocą wynajętej, zawodowej trucicielki Lokusty, o czym donosi Tacyt w swoich Rocznikach.

Najsłynniejszym owocem łona Agrypiny Młodszej był jej syn Lucjusz Domicjusz Ahenobarbus znany później jako cesarz Neron. Dość powiedzieć, że jego rodzony ojciec Gnejusz Domicjusz Ahenobarbus, postać według Swetoniusza o dość haniebnej moralności, po narodzinach syna miał się o nim wyrazić w słowach: „Z takiego związku, jak jego i Agrypiny, mogło przyjść na świat tylko coś bardzo nikczemnego i zgubnego dla państwa” (Swetoniusz VI.6). Agrypina, po śmierci Messaliny, poślubiła Klaudiusza i doprowadziła do adopcji jej syna Lucjusza przez cesarza, który wówczas przybrał imię Nero Claudius Caesar Augustus Germanicus.

W pierwszym okresie panowania Nerona faktyczną władzę, przy współpracy wyzwoleńca Pallasa, prefekta pretorianów Burrusa oraz Seneki, sprawowała Agrypina. Wkrótce jednak jej relacje z synem zaczęły się pogarszać, ponoć kością niezgody stała się kochanka młodego Nerona – wyzwolenica Akte. Lekceważona Agrypina posunęła się do gróźb względem Nerona. Została za to usunięta z pałacu cesarskiego i miała odtąd zamieszkać jako osoba prywatna.

Wkrótce w życiu cesarza pojawiła się, słynąca z niepowtarzalnej urody, Poppea Sabina. Tej nie zadawalał status kochanki Nerona, chciała zostać jego prawowitą żoną i Augustą. Namówiła go do dwóch zbrodni: matkobójstwa i żonobójstwa. Pierwszą ofiarą przyszłej cesarzowej została Agrypina. W marcu 59 roku n.e. Neron zaaranżował w Zatoce Neapolitańskiej wypadek na okręcie, na którym przebywała Agrypina, a gdy ta zdołała umknąć ze statku i dopłynąć do brzegu, wydał rozkaz zabicia matki żołnierzom dowodzonym przez Aniceta, zyskując sobie już na zawsze niechlubny przydomek „matkobójcy”.

Te dwa portrety, matki i syna, zostały uchwycone na powyższej drachmie. Pochodzi ona zapewne, z uwagi na młody portret Nerona, z pierwszych lat jego panowania, być może z okresu, kiedy faktyczną władzę w Rzymie sprawowała Agrypina. Oczywiście „smaczku” monecie dodaje słowo matka na rewersie, tak ważne i zarazem tragiczne w związku tych dwojga ludzi, których haniebne losy doprowadziły do upadku pierwszą rządzącą Imperium dynastię julijsko-klaudyjską.  

Antonio Rizzi "Neron i Agrypina" (XIX w.)



sobota, 10 lutego 2024

Argaeus – Władca Flory



HADRIAN  (117-138)                                                  

Didrachma (6,83g)   Cezarea    128-138 ne

RPC III 3087, Sydenham, Caesarea 263              

Awers: Głowa cesarza w wieńcu laurowym w prawo, ΑΔΡΙΑΝΟC CЄΒΑCΤΟC (HADRIAN AUGUST)

Rewers: Helios w radialnej koronie na Górze Argaeus z długim berłem i globem, ΥΠΑΤΟC Γ, ΠΑΤΗΡ ΠΑΤ (KONSUL PO RAZ TRZECI, OJCIEC OJCZYZNY)

Proweniencja: CNG, ex from the Quietus Collection, ex Leu Numismatik Web Auction 17 (14 VIII 2021)

W. J. Hamilton w swojej książce „Researches in Asia Minor, Pontus and Armenia” (Londyn 1842), podaje następującą opowieść: „Pewnego razu podróżnik przybył z Frangistanu w poszukiwaniu rzadkiej rośliny, która rosła tylko na szczycie Argaeusa, mającej dziesięć liści na łodydze i kwiat w środku. Tutaj podobno strzegł jej czujny wąż, który spał tylko przez jedną godzinę z dwudziestu czterech. Podróżny próbował namówić kilku tubylców, aby mu towarzyszyli i wskazali drogę, lecz żaden z nich się nie odważył i w końcu udał się na górę sam. Próbował zaskoczyć smoka, ale sam został przez niego zniszczony. Historia dodaje, że podróżnik został później odnaleziony, przekształcony w księgę, która została zabrana do Cezarei, a stamtąd trafiła z powrotem do Frangistanu”.

Geograf Strabon opisywał tereny wokół Góry Argaeus, jak i jej zbocza jako porośnięte lasem i bujną roślinnością. Zatem możemy przyrównać moc boga góry do stworzyciela życia. W kulturze słowiańskiej to bogini płodności i urodzaju – Mokosz szła naga po ziemi, a spod jej nagich stóp wyrastały kwiaty, krzewy i drzewa. W tym wypadku to stworzycielska moc Argaeusa powołuje do życia świat flory. Taki obraz góry przedstawiony jest na powyższej didrachmie Hadriana. Widzimy porośnięte trawami skały, a pomiędzy nimi pnące się drzewa, cały obraz góry tonie w gęstej roślinności. Na szczycie mamy znajomego już boga, tu jakby w geście stwarzania, rozbudzania do istnienia życiodajnej góry.

Jest jeszcze, rzucający się w oczy, okrąg w centrum góry, wypełniony kropkami. Czym jest dokładnie? Teorie snuto na ten temat przeróżne, jedni widzieli w nim jaskinię, drudzy skałę porośniętą lasem, jeszcze inni odczytują ten obraz jako święty kamień. Być może to owa roślina o dziesięciu liściach i pięknym kwiecie poszukiwana przez podróżnika z Frangistanu? Znamy doskonale z monet z Cyreny sylfion (silphium) – wymarłą już roślinę, której sok w starożytności stosowano jako m.in. środek antykoncepcyjny i wczesnoporonny. Kwiat syfionu przedstawiano bardzo podobnie – jako kulę z wieloma kropkami. Czyżby zatem i zbocza Argaeusa porastała jakaś cenna ze względu na medyczne właściwości roślina? Jeżeli tak to podobnie jak sylfion z Cyreny nie przetrwała do naszych czasów, a niestety ubogie źródła historyczne milczą na ten temat. Pozostaje nam jedynie czekać na kolejne artefakty ukryte w kapadockiej ziemi, które być może skrywają sekret owej „kuli porośniętej kropkami”.

Widok na Górę Argaeus (litografia z książki W. J. Hamiltona)





poniedziałek, 5 lutego 2024

Kapadocki Testament Aleksandra



DOMICJAN (81-96)                                                        

Didrachma (7,09g)   Cezarea    93/94 n.e. 

RPC II 1670, Sydenham, Caesarea 126      

Awers: Głowa cesarza w wieńcu laurowym w prawo, ΑΥΤ ΚΑΙ ΔΟΜΙΤΙΑΝΟϹ ϹƐΒΑϹΤΟϹ ΓƐΡΜ (IMPERATOR CEZAR DOMICJAN AUGUST GERMANIK)

Rewers: Maczuga Heraklesa, ƐΤΟ  ΙΓ (ROKU TRZYNASTEGO)

Proweniencja: CNG, ex from the Quietus Collection, ex prof. John Griffith Collection (Spink 18006, 25 IX 2018)                                                   

Właściwie można by tę piękną didrachmę Domicjana pozostawić bez komentarza. Oddać się zachwytom nad, pełnym detali, portretem cesarza, a o samej maczudze „Heraklesa” miałem już okazję pisać. No właśnie, Heraklesa, a myśląc o nim, często nasze myśli zwracają się ku postaci Aleksandra III Wielkiego. Tylko co on może mieć wspólnego z Cezareą i spowitą śniegiem górą Argaeus? Otóż może mieć. Na bardzo ciekawy związek Macedończyka ze świętą górą, zwrócił uwagę Peter Weiß w swoim tekście, „Argaios / Erciyes Dagi — Heiliger Berg Kappadokiens Monumente und Ikonographie”, opublikowanym w 1985 r. w „Jahrbuch für Numismatik und Geldgeschichte“. Artykułem tym, Weiß obudził na nowo zainteresowanie historią, kulturą, religią i symboliką świętej góry Kapadoków. Prześledził w nim także cały dostępny materiał numizmatyczny związany z ikonografią Argaeusa i dokonał jego znakomitej analizy. W końcowej części swojej pracy, Peter Weiß, pisze o tajemniczym pochówku Aleksandra III Wielkiego wewnątrz góry Argajos, opisanym w apokryficznym bizantyjskim tekście.

Na ów apokryf natrafił inny z niemieckich badaczy – J. Trumpf i opublikował go w periodyku poświęconym kulturze i historii Bizancjum „Byzantinische Zeitschrift” w 1959 roku. Samemu apokryficznemu tekstowi nadał tytuł „ALEXANDERS KAPPADOKISCHES TESTAMENT – KAPADOCKI TESTAMENT ALEKSANDRA”. Nie znamy póki co autora oryginału, trudno też bliżej określić wiek z jakiego pochodzi ów testament. Swoją nazwę – Kapadocki – zawdzięcza dość nietypowej prośbie macedońskiego króla, jaką ten miał wypowiedzieć w swoich ostatnich słowach do jednego z diadochów – Ptolemeusza I Sotera, późniejszego władcy Egiptu.

„Błagam cię Ptolemeuszu, naczelny wodzu po mojej prawicy, ocal moje ciało, wyślij je na górę o dwóch szczytach, niedaleko Cezarei. Tam przed laty postawiłem namiot, gdzie zgromadziłem czterysta talentów złota, szmaragdy i inne skarby, gdzie strzeżone będą aż po kres dni.”

W tekście nie pada co prawda nazwa góry, ale jeśli spojrzymy na jedną z rycin Argaeusa, użytą przez wspomnianego już Petera Weißa, nie możemy mieć wątpliwości, że to właśnie tę górę „o dwóch szczytach” miał na myśli Macedończyk.

Oczywiście, celem tego tekstu nie jest próba ustalenia nowego miejsca pochówku Aleksandra III Wielkiego, skądinąd nawet nazwa miasta Cezarea to całkowity absurd, w czasach Aleksandra miasto nosiło nazwę Mazaka. Z dzieł historyków wiemy, że po dwóch latach od śmierci, w 321 roku p.n.e., olbrzymi, pełen przepychu i złota, kondukt pogrzebowy, z zabalsamowanym ciałem zmarłego Aleksandra, wyruszył z Babilonu do Ajgaj, miejsca pochówku królów w Macedonii, a po drodze zmienił, za sprawą Ptolemeusza, swoją destynację na stolicę Egiptu – Memfis. Po kilkudziesięciu latach został przeniesiony do Aleksandrii, gdzie miał spocząć już na zawsze. Do dziś archeologom nie udało się odnaleźć dokładnego miejsca spoczynku boskiego Aleksandra. Wiemy też, że wartość naukowa owego apokryfu bizantyjskiego nie ma większej wartości. Na uwagę zasługuje tu jednak fakt, że nawet wiele wieków później, już po zakorzenieniu się na kapadockich ziemiach chrześcijaństwa, jak pisze Weiß: „Aleksander i Argaios zostali połączeni. Jest to szczególnie pięknym świadectwem tego, ile mocy i majestatu nadal odnajdywano w Argajosie”. Z innego utworu z III w. n.e., przypisywanego Pseudo-Kallistenesowi – „Aleksandreidzie (Romansu o Aleksandrze)”, w skrócie opowiadającym o dziejach Aleksandra, ubarwionych fantastycznymi stworami i legendarnymi miejscami, po opisie jego śmierci możemy przeczytać, że: „wtedy Persowie zaczęli wysuwać roszczenia, gdyż chcieli zabrać króla z powrotem do Persji i oddać mu cześć jako bogu Mitrze”.

Znamy wiele legend o górach skrywających w swym wnętrzu władców, jak chociażby austriacki Utensberg, ze śpiącym, za ogromnym kamiennym stołem, Karolem I Wielkim, czy podobną historię o Fryderyku I Barbarossie w Kyffhäuser. Zatem odwieczny monumentalizm i szczególny rodzaj uduchowienia przypisywany górom sprzyjał powstawaniu tego rodzaju mitów. Jest jeszcze jedna istotna kwestia, a mianowicie pochówek w religii Zaratustrian, a zatem Persów. To tzw. podniebny pogrzeb, gdzie zmarłego pozostawiano na szczycie góry (wieży milczenia) i pozwalano, by jego zwłoki zostały rozszarpane przez sępy. To tylko zbiór ciekawostek, ale dających do myślenia, jak ważną dla starożytnych była Góra Argaeus, dla nas wciąż pozostająca miejscem pełnym nierozwiązanych zagadek.

Góra Argaeus 




Antyczny rebus

  HADRIAN  (117-138)                                                   Didrachma (6,40g)   Cezarea    128-138 n.e. RPC III 3113, Sydenha...